Nie ma pieniędzy na leki, lekarze chcą 1700 zł za dyżur. Dramat szpitala w Mławie
Zadłużenie placówki sięga już około 25 mln zł, a jeszcze kilka dni temu dyrekcja alarmowała, że środków na leki i materiały medyczne wystarczy jedynie na kilka dni funkcjonowania. Tymczasem, jak ujawnia dyrektor szpitala Piotr Parjaszewski, jeden z lekarzy oczekiwał aż 1700 zł za pojedynczy dyżur.
Brakuje lekarzy, rosną koszty
Według dyrektora problemem jest przede wszystkim brak specjalistów. Szpital od miesięcy poszukuje internistów potrzebnych do zabezpieczenia pracy oddziału wewnętrznego. – Brakuje lekarzy konkretnych specjalizacji, które są niezbędne, chociażby na oddziale wewnętrznym do codziennej ordynacji – podkreśla Parjaszewski.
Jak tłumaczy, Mława przegrywa rywalizację o lekarzy zarówno z dużymi ośrodkami akademickimi, jak i prywatnym sektorem ochrony zdrowia. Dodatkowym problemem jest luka pokoleniowa. – Brakowało lekarzy internistów, brakowało chirurgów, szczególnie młodych. Mamy ogromną lukę pokoleniową – mówi dyrektor.
Dług sięga 25 mln zł
Problemy kadrowe to tylko część kłopotów placówki. Łączne zadłużenie szpitala wynosi obecnie około 24–25 mln zł. Same zobowiązania wymagalne na początku czerwca przekraczały 7,1 mln zł.
Jeszcze niedawno sytuacja była na tyle napięta, że dostawcy zaczęli domagać się natychmiastowej spłaty zaległości. Dyrektor przyznaje, że jeden z kontrahentów odpowiedzialnych za dostawy materiałów medycznych zagroził ich wstrzymaniem. – Nasz podwykonawca jasno postawił sprawę: jeśli nie zostaną zrealizowane przelewy na kwoty rzędu 10, 20 czy 30 tys. zł, dostawy zostaną wstrzymane – mówi.
"Ludzie są po prostu przerażeni"
Parjaszewski nie ukrywa, że kryzys odbija się także na nastrojach personelu. Jak przyznaje, jeden z lekarzy odszedł już ze szpitala właśnie z powodu jego sytuacji finansowej. – Ludzie są po prostu przerażeni tą sytuacją. Wreszcie dotarła do nich realna perspektywa, że szpital może zostać zamknięty – mówi dyrektor. Jego zdaniem obawy dotyczą nie tylko pracowników, ale również mieszkańców powiatu mławskiego, dla których szpital jest podstawowym zabezpieczeniem zdrowotnym.
Dyrektor podkreśla, że Mława nie jest wyjątkiem. Jak wskazuje, zdecydowana większość szpitali powiatowych w Polsce zakończyła ubiegły rok na minusie. – W tej chwili około 90 proc. szpitali powiatowych zakończyło ubiegły rok ze stratą – zaznacza. Szpital w Mławie stara się obecnie o możliwość zaciągnięcia kolejnej pożyczki – tym razem na 12 mln zł. Bez dodatkowego finansowania utrzymanie płynności i dalsze funkcjonowanie placówki może okazać się niemożliwe.